<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Anatomia Diety</title>
	<atom:link href="https://anatomiadiety.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://anatomiadiety.pl</link>
	<description>Z pasją o żywieniu i treningu. </description>
	<lastBuildDate>Wed, 05 Nov 2025 13:25:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>

<image>
	<url>https://anatomiadiety.pl/wp-content/uploads/2020/09/cropped-AD_fb-1-32x32.png</url>
	<title>Anatomia Diety</title>
	<link>https://anatomiadiety.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">176726647</site>	<item>
		<title>Czym jest model biopsychospołeczny i jakie jest jego zastosowanie w terapii psychodietetycznej zaburzeń odżywiania?</title>
		<link>https://anatomiadiety.pl/2025/11/05/czym-jest-model-biopsychospoleczny-i-jakie-jest-jego-zastosowanie-w-terapii-psychodietetycznej-zaburzen-odzywiania/</link>
					<comments>https://anatomiadiety.pl/2025/11/05/czym-jest-model-biopsychospoleczny-i-jakie-jest-jego-zastosowanie-w-terapii-psychodietetycznej-zaburzen-odzywiania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2025 13:25:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://anatomiadiety.pl/?p=4384</guid>

					<description><![CDATA[Zaburzenia odżywiania to nie tylko kwestia jedzenia. Bardziej tego, do czego jedzenie nam służy, do czego go &#8220;używamy&#8221;, jakie pełni dla nas funkcje i w jakich proporcjach. W skrócie: co próbujemy jedzeniem nakarmić. Często jedzenie, jego kontrola czy kontrola ciała są też naszymi sposobami na radzenie sobie ze światem, emocjami, stresem, samotnością czy wstydem wywołanym na przykład dyskryminacją. Kiedy pracuję z osobami doświadczającymi trudności w relacji z jedzeniem, nie pytam tylko o to co i ile jedzą. Pytam też o ich życie. Bo jedzenie nie wydarza się w próżni, a ciało i głowa nie istnieją w dwóch różnych rzeczywistościach. Nie ma pracy z psychiką bez ciała i nie ma ciała, które pozostawałoby obojętne na to, co się dzieje w relacjach, w pracy, w domu, w kontekście kulturowym i społecznym w którym funkcjonujemy.  To właśnie na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Zaburzenia odżywiania to nie tylko kwestia jedzenia. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Bardziej tego, do czego jedzenie nam służy, do czego go &#8220;używamy&#8221;, jakie pełni dla nas funkcje i w jakich proporcjach. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W skrócie: co próbujemy jedzeniem nakarmić. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Często jedzenie, jego kontrola czy kontrola ciała są też naszymi sposobami na radzenie sobie ze światem, emocjami, stresem, samotnością czy wstydem wywołanym na przykład dyskryminacją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy pracuję z osobami doświadczającymi trudności w relacji z jedzeniem, nie pytam tylko o to co i ile jedzą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pytam też o ich życie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo jedzenie nie wydarza się w próżni, a ciało i głowa nie istnieją w dwóch różnych rzeczywistościach.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ma pracy z psychiką bez ciała i nie ma ciała, które pozostawałoby obojętne na to, co się dzieje w relacjach, w pracy, w domu, w kontekście kulturowym i społecznym w którym funkcjonujemy. </p>



<h2 class="wp-block-heading">To właśnie na tym opiera się model biopsychospołeczny, który wybrałam na fundament swojej pracy psychodietetycznej. </h2>



<p class="wp-block-paragraph">I żeby pokazać Ci to w praktyce, zapraszam Cię do stworzenia razem ze mną konceptualizacji Godzilli (tak, tej z filmów XD) opartej na modelu biopsychospołecznym. Bo dla mnie ta demolka i pożeranie miast, brzmi trochę jak epizody utraty kontroli nad jedzeniem. </p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Skąd się wziął model biopsychospołeczny i o co w nim chodzi?</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Twórcą modelu był George L. Engel, amerykański psychiatra, który w 1977 roku zakwestionował dominację modelu biomedycznego &#8211; czyli takiego w którym człowiek jest głównie zbiorem organów, hormonów i wyników badań &#8211; i zaproponował nowe spojrzenie na człowieka i jego zdrowie. Uwzględniające jego psychikę i społeczny kontekst życia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Model biopsycho-połeczny uwzględnia nie tylko biologiczne uwarunkowania choroby, ale także psychologiczne, behawioralne i środowiskowe. Według niego zdrowie (i choroba) są efektem interakcji trzech obszarów:</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; biologicznego &#8211; ciało, choroby fizyczne, sen, przyjmowane leki itd.</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; psychicznego &#8211; emocje, przekonania, traumatyczne doświadczenia, struktura osobowości, temperament, poczucie własnej wartości, obraz ciała</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; społecznego &#8211; relacje, kultura, presja, normy, ekspozycja na przekazy medialne, status socjoekonomiczny, tożsamość płciowa, orientacja seksualna, pochodzenie etniczne</p>



<h2 class="wp-block-heading">W praktyce oznacza to, że nie da się &#8220;wyodrębnić&#8221; relacji z jedzeniem z człowieka i pracować tylko z nią, nie dotykając jednocześnie relacji, emocji, tożsamości, czy kontekstu społecznego. </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Spójrzmy chociażby na teoretycznie prosty koncept regularnego jedzenia &#8211; trudno je wdrożyć, gdy z naszego umysłu wciąż napływa krytyka wynikająca z uwewnętrznionego ideału szczupłości, czy przekonań dotyczących tego ile i jak często powinniśmy jeść, albo z zaburzeń apetytu wywołanych przyjmowanymi przez nas lekami, czy chociażby gdy pracujemy na zmiany, albo mamy zbyt krótkie przerwy, które uniemożliwiają nam zrealizowanie w ich trakcie wszystkich naszych potrzeb fizjologicznych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przypadek: Godzilla</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wyobraźmy sobie, że Godzilla zgłasza się na konsultację psychodietetyczną.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zapytana co ją sprowadza i na czym myśli, że polega jej trudność odpowiada: <em>“Znowu rzuciłam się na Tokio. Nie wiem dlaczego to robię. Czuję się jak potwór” </em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyjrzyjmy się sytuacji życiowej Godzilli nieco bliżej. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Godzilla mieszka sama w oceanie. Nie ma relacji bo świat postrzega ją jako zagrożenie. Gdy tylko gdziekolwiek się pojawi ludzie panikują, wojsko ją atakuje, robi się straszny hałas i chaos. Godzilla nie pracuje, a zapytana o to co robi dla przyjemności odpowiada, że nie ma nic poza pożeraniem miast co przynosiłoby jej przyjemność. Godzilla ma trudności z regularnym jedzeniem, bo było jej trudno skupić się na lekcjach z polowania. Je jak się jej przypomni. Zapytana o relację z ciałem odpowiada, że nie zwraca uwagi na takie rzeczy bo i tak jej nikt nigdy nie pokocha. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Trudno się dziwić, że Godzilla odczuwa samotność i niezrozumienie. Nie ma społeczności do której mogłaby przynależeć i być w niej sobą. Gdy nie może znieść napięcia związanego z zalewającymi ją trudnymi emocjami wychodzi z wody i zjada miasta. Daje jej to chwilową ulgę, ale niczego nie załatwia. Dokłada jej tylko wstydu i wyrzutów sumienia.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Godzilla mówi, że od zawsze czuła się “inna”. Była większa, głośniejsza, bardziej impulsywna niż inne gadzie dzieci. W jej rodzinie mówiono, że Godzille nie płaczą, oczekiwano bezdyskusyjnego dostosowania się do zasad i udawania, że wszystko jest w porządku nawet jeśli nie było. Godzilla nauczyła się, że nikogo nie interesuje jej smutek, a ze swoimi trudnościami musi radzić sobie sama.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Prawdopodobnym jest zatem, że Godzilla ma niską tolerancję na napięcie emocjonalne i nie zna sposobów, by rozpoznawać jego oznaki, a także potrzeby za nim stojące. Nie wie też, jak regulować je inaczej niż przez wybuch &#8211; bo nikt jej tego nie nauczył. Do tego dochodzi hiperniezależność, trudność w proszeniu o pomoc czy skłonność do tłumienia własnych potrzeb i udawania &#8220;twardzielki&#8221;</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Do tego dochodzą biologiczne uwarunkowania &#8211; Godzilla ma bardzo reaktywny układ nerwowy, szybko i nie zawsze adekwatnie dochodzi u niej do aktywacji reakcji stresowej, ze względu na deklarowaną przez Godzillę od dzieciństwa impulsywność, trudności z koncentracją i usiedzeniem w miejscu, warto rozważyć dalszą diagnostykę w kierunku Gadziego ADHD. Godzilli na pewno towarzyszy też biologiczny głód, który dodatkowo utrudnia samoregulację.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ataki zjadania miast pojawiają się, gdy czuje się odrzucona, wyśmiana, niewidziana i niechciana. Kiedy rozpaczliwie pragnie się do kogoś zbliżyć, ale przedstawiana jest jako potwór i zagrożenie. Wtedy w ciele pojawia się napięcie tak duże, że jedyną znaną Godzilli strategią jest eksplozja.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Wstępna analiza czynników podtrzymujących ataki Godzilli:</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; biologiczne &#8211; chroniczne zmęczenie, brak snu, życie w ciągłym realnym zagrożeniu życia, możliwe niedożywienie związane z zapominaniem o jedzeniu</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; psychologiczne &#8211; samokrytyka, samowyobcowanie, zawstydzanie siebie (&#8220;jestem potworem&#8221;), ciągłe poczucie winy</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; społeczne &#8211; izolacja, brak wsparcia, otwarta agresja zagrażająca przetrwaniu, brak bezpiecznego schronienia</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Zakładana funkcja objawu: </em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Zjadanie miast pomaga Godzilli wyregulować napięcie i przynosi ulgę. Pozwala jej też poczuć się chociaż na chwilę silną i posiadającą jakąkolwiek kontrolę. Może być to też komunikat o potrzebie zauważenia. Ataki chronią ją przed poczuciem bycia bezsilną i samotną. </em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Zakładana hipoteza główna:</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Objawy Godzilli pełnią funkcję samoregulacyjną w kontekście ciągłego odrzucenia i braku bezpiecznej więzi. Ataki na miasta to dla niej sposób na przetrwanie napięcia związanego z zalewem emocji, których nikt do tej pory nie nauczył jej nawet nazywać. </em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Godzilla posiada zdolność do autorefleksji i widzi swoje trudności, a także wpływ jaki mają na jej życie i jej otoczenie &#8211; przyszła na konsultację i deklaruje chęć wdrożenia konkretnych kroków, które jej pomogą. Jest zmotywowana do pracy, nawet jeśli miałaby być trudna, co wyraźnie podkreśla. Jest duża szansa, na to, by pomóc jej nauczyć się tę samą energię kierowaną do tej pory na ataki na miasta, przeznaczyć na zauważanie, walidowanie i zaspokajanie swoich potrzeb oraz regulowanie własnych emocji. Godzilla wyraża gotowość do wzięcia na siebie odpowiedzialności za spowodowane przez nią zniszczenia. Rozumie, że pewne zachowania są nieakceptowalne (agresja, przemoc).</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Cele terapii psychodietetycznej: </em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; nauka polowania i regularnego zaspokajania głodu</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; rozpoznawanie momentów narastania napięcia</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; nauka alternatywnych form regulacji</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; psychoedukacja o funkcjach emocji, oraz sposobów na jakie mogą objawiać się w ciele</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; rozwijanie współczucia wobec siebie</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; praca z uważnościa na niewspierające myśli</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; nauka czerpania przyjemności z jedzenia w sposób, który nie przekracza granic komfortowej sytości</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie: </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Model biopsychospołeczny, pokazuje, że nawet najbardziej trudne zachowania mają sens, jeśli tylko pozwolimy sobie spojrzeć na nie z ciekawością i współczuciem. Nie ma &#8220;złych&#8221; objawów, są tylko strategie, które kiedyś pomagały nam przetrwać i które przy odpowiedniej dawce czasu i łagodnego pociągana siebie do odpowiedzialności można zastąpić czymś, naprawdę nas karmiącym. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli czujesz, że Twoja relacja z jedzeniem przypomina chaos po wizycie Godzilli, to nie znaczy, że coś z Tobą nie tak, ale że Twoje ciało i głowa coś próbują Ci zakomunikować. </h2>



<p class="wp-block-paragraph">W mojej pracy pomagam zrozumieć i rozłożyć na czynniki pierwsze te komunikaty &#8211; bez wstydu, restrykcji, czy tłumienia potrze (tego, większość z nas ma zdecydowanie za dużo&#8230;)</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chcesz przyjrzeć się w swojej relacji z jedzeniem w bezpieczny sposób, zapisz się na konsultację <a href="https://anatomiadiety.pl/oferta-2/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">[TUTAJ]</a>  </p>



<p class="wp-block-paragraph"><br></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://anatomiadiety.pl/2025/11/05/czym-jest-model-biopsychospoleczny-i-jakie-jest-jego-zastosowanie-w-terapii-psychodietetycznej-zaburzen-odzywiania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4384</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dlaczego &#8220;Zachód&#8221; tak kocha się w szczupłości i czy można inaczej?</title>
		<link>https://anatomiadiety.pl/2024/03/07/dlaczego-zachod-tak-kocha-sie-w-szczuplosci-i-czy-mozna-inaczej/</link>
					<comments>https://anatomiadiety.pl/2024/03/07/dlaczego-zachod-tak-kocha-sie-w-szczuplosci-i-czy-mozna-inaczej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2024 13:49:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://anatomiadiety.pl/?p=2903</guid>

					<description><![CDATA[Autorki: Lena Khalid i Anna Trojanowska Kultura, w jaką się wradzamy, odgrywa potężną rolę w naszej socjalizacji. Staje się wręcz piętnem odciskanym na sercach i umysłach, a przez to dyktującym, w co wierzyć i uczącym co jest czarne, a co białe. Żyjemy i oddychamy tym, do czego nas przekona. Przenika właściwie każdy aspekt życia ludzkiego, w tym sposób, w jaki myślimy o grubości i szczupłości, jakie nadajemy im znaczenia i jakie mamy dotyczące ich przekonania. Na Zachodzie większość z nas martwi się wagą i stara za często wszelką cenę uniknąć „nadmiernego” przybrania na masie ciała. Aktywnie próbujemy schudnąć, albo przynajmniej uważamy, że powinniśmy. W mediach bombardowani jesteśmy ciągłymi komunikatami o konieczności bycia szczupłymi i odchudzania. W naszym kręgu kulturowym grubość jest potężnym społecznym symbolem osobistej porażki. Te przekonania kulturowe na temat „właściwego ciała” przekładają się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500"><strong>Autorki:</strong> <strong>Lena Khalid i Anna Trojanowska</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kultura, w jaką się wradzamy, odgrywa potężną rolę w naszej socjalizacji. Staje się wręcz piętnem odciskanym na sercach i umysłach, a przez to dyktującym, w co wierzyć i uczącym co jest czarne, a co białe. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Żyjemy i oddychamy tym, do czego nas przekona. Przenika właściwie każdy aspekt życia ludzkiego, w tym sposób, w jaki myślimy o grubości i szczupłości, jakie nadajemy im znaczenia i jakie mamy dotyczące ich przekonania.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Na Zachodzie większość z nas martwi się wagą i stara za często wszelką cenę uniknąć „nadmiernego” przybrania na masie ciała. Aktywnie próbujemy schudnąć, albo przynajmniej uważamy, że powinniśmy. </p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">W mediach bombardowani jesteśmy ciągłymi komunikatami o konieczności bycia szczupłymi i odchudzania. W naszym kręgu kulturowym grubość jest potężnym społecznym symbolem osobistej porażki. Te przekonania kulturowe na temat „właściwego ciała” przekładają się na zestawy praktyk je dyscyplinujących ergo dążenie do szczupłości stało się uniwersalną „normą”, a kult ciągłego bycia na diecie odchudzającej niepodważalnym wzorcem.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Pomimo swej obligatoryjności cel, jakim jest osiągnięcie idealnie szczupłego ciała, jest jednocześnie niemożliwy do osiągnięcia, co ukazują wyniki wielu badań i raportów. </p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Dominujący w społeczeństwach wysoko rozwiniętych społecznie — gospodarczo, ideał szczupłości ma negatywny wpływ na dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny kobiet. Większość z nich jest niezadowolonych ze swojej wagi i chciałoby zmienić kształt swojego ciała.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dotyczy to zwłaszcza kobiet, ponieważ to na nie  już w dzieciństwie nakłada się obowiązek kształtowania i modelowania ciała, by mogło zostać ono uznane za piękne i atrakcyjne, co następnie określa się jako jedyną drogę do społecznej aprobaty.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Presja na ciało idealne istnieje wszędzie, choć bywa odmienna zależnie od kręgu kulturowego. Pomimo swego rodzaju globalizacji, jakiej ulegają “zachodnie” standardy piękna, istnieją społeczności, w których grubość postrzegana jest jako uwypuklająca pożądane cechy związane z płodnością, seksualnością czy atrakcyjnością. Tam przybieranie na masie ciała jest z kolei kulturowo akceptowalne – a wręcz pożądane – zwłaszcza w okresie poprzedzającym małżeństwo.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Na przykład istnieje w literaturze wiele wzmianek o istnieniu specjalnych domów, w niektórych częściach Afryki i na wyspach południowego Pacyfiku, gdzie nastolatki z elitarnych rodzin karmione są wysokotłuszczową dietą w ramach przygotowań do małżeństwa. Na Fidżi to grube, duże i mocne ciała uważano tradycyjnie za atrakcyjne, estetyczne — w myśl tego zachęcano członków społeczności do obfitego jedzenia.“Jaka jesteś gruba!” to w wielu regionach Afryki komplement. Takie słowa wywołują równie pozytywne emocje, jak na Zachodzie słowo “szczupła”. Grubość w tym przypadku nie oznacza jednak lekkich krągłości. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>W Mauretanii symbolem piękna są obfite, pokryte rozstępami ramiona. W Saharze Zachodniej atrakcyjne są masywne, szerokie kostki i nadgarstki.  </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">W jednym z badań zaraportowano bardzo niskie pragnienie schudnięcia wśród Saharyjek, gdzie grupa badana składała się głównie z grubych kobiet. Tutaj to grubość – a nie szczupłość – wyznacza piękno i status społeczny. Termin „nadwaga” nie ma również sensu dla Senegalek.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Szczególnie w Mauretanii i w Saharze Zachodniej widoczne są nadal tendencje całkowicie przeciwstawne do zachodnich. Gdy kobiety w Europie czy Stanach Zjednoczonych zmagają się z anoreksją, bulimią i innymi zaburzeniami odżywiania ukierunkowanymi na utratę wagi, Saharyjki zażywają ziołowe preparaty na przytycie a niekiedy uciekają się nawet do niezatwierdzonych do spożycia substancji, które zagrażają zdrowiu i życiu. </p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Z kolei w Mauretanii można spotkać się z praktyką leblouh, polegającą na zmuszaniu do jedzenia. Dziewczynki w wieku dojrzewania, a niekiedy młodsze, spożywają ilości jedzenia wielokrotnie przewyższające ich zapotrzebowanie. Ze względu na mniejszy dostęp do żywności wysoko przetworzonej, typowa dieta sprowadza się do zjadania dwóch kilogramów prosa zmieszanego z dwiema kostkami masła i wypijania nawet dwudziestu litrów mleka dziennie.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Znana wielu kobietom na Zachodzie przemoc psychiczna na tle wagi, w Mauretanii przybiera formę przemocy fizycznej. Rodziny, zdeterminowane, by zapewnić córce jak najlepszy start w życiu, który daje atrakcyjny wygląd, uciekają się do tortur. Ze względu na postępującą globalizację, praktyka ta staje się coraz mniej popularna, a młodsze pokolenia zmieniają swój stosunek do obowiązujących standardów piękna i popada w typowo zachodnie dążenie do szczupłej sylwetki.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Co zwraca uwagę, to niemalże szok „zachodnich” badaczy studiujących konteksty społeczne, w których grube ciała wyrażają piękno, zdolność do zawarcia małżeństwa, atrakcyjność i szereg pozytywnych cech moralnych, takich jak samokontrola, bliskość z Bogiem, hojność, płodność, odpowiedzialność rodzinna czy przynależność społeczna. Osoby autorskie artykułów są zadziwione, jak to możliwe, że można się nie przejmować grubością, która jest w ich przekonaniu tak poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Jeden z raportów poświęcił nawet całą sekcję na podkreślanie, że należy to „tłumaczyć” biedą, niższą dostępnością jedzenia czy byciem rejonem mniej rozwiniętym gospodarczo, niż uwielbiony „Zachód”.</p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Zatrzymajmy się na chwilę przy tym „Zachodzie” &#8211; za definicją Samuela Huntingtona jest to jeden z ośmiu kręgów cywilizacyjnych (kulturowych), na który geograficznie składają się Europa, Ameryka Północna i inne obszary zasiedlone przez Europejczyków, takie jak Australia i Nowa Zelandia. ”Jest to krąg zachodniego chrześcijaństwa, katolicyzmu i protestantyzmu. Obejmuje państwa o bardzo wysokim poziomie rozwoju gospodarczego, dużym potencjale militarnym, słabnącym przyroście naturalnym”. Za punkt graniczny „Zachodu” uznaje się tak zwaną wielką linię historyczną, oddzielającą wyznawców zachodniego chrześcijaństwa od ludów muzułmańskich i prawosławnych. Charakterystyczna jest tutaj dominacja indywidualizmu, zamiast kolektywizmu.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>To cywilizacja zachodnia stworzyła system industrialno-kapitalistyczny, w którym uznaje się ekonomię za podstawową zasadę życia. Tutaj ciała to maszynki do osiągania zysku i maksymalizacji osiąganych korzyści. Nic więc dziwnego, że ideał szczupłości nie pasuje społeczeństwom „tradycyjnym”, rdzennym ludom. Tutaj ciało to dom czegoś więcej niż potencjału finansowego. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie dziwi więc chęć oddzielenia się od tego „braku ucywilizowania” grubą kreską. Dosłowną. Skoro granica „Zachodu” oddziela chrześcijan od wyznawców innych religii. Oni — My.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Skoro ekspozycja na „zachodnie” przekazy medialne jest predyktorem niezadowolenia z ciała w kulturach tradycyjnie pozytywnie nastawionych do grubości, aż kusi pytanie: czy promowanie ideału szczupłości nie jest swego rodzaju praktyką kolonizacyjną? </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Świat jest postrzegany w sposób subiektywny, a pewne dyskursy, dominujące przekazy tworzą rzeczywistość społeczną, w jakiej funkcjonujemy. W tej perspektywie odczytywanie znaczeń ciała nie jest neutralne. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Miłość do szczupłości to konstrukt. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Jego wpojenie nam ma w naszej kulturze swoje bardzo konkretne i wszelakie zastosowania. Ale to wciąż konstrukt. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Istnieje w nas, bo urodziliśmy się w takim, a nie innym kręgu kulturowym. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Zamykam myślą, że <strong>może wcale nie chodzi ani o grubość, ani o szczupłość, a o władzę i kontrolę</strong>, jakiej ma podlegać ciało i przez to realizować przewidziane dla niego cele. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>W którymś momencie kanon piękna musi się usztywnić, czy przyjąć ekstremalną formę, bo jego celem jest tylko sprawowanie władzy.</strong> Zależnie od kultury realizuje swój cel zmuszając matki do wysyłania kilkuletnich córek na diety odchudzające, lub każąc im wlewać do ich gardeł tłuste mleko by, szybciej przybrały na wadze. </p>



<p class="wp-block-paragraph" style="font-style:normal;font-weight:500">Przemoc w kontekście wyglądu, patriarchalna opresja ciała istnieje wszędzie. Tylko ma swoje różne konteksty i formy. Często we własnej kulturze jest ona nam tak znormalizowana, że aż niedostrzegalna. Możemy drzeć szaty słuchając relacji o tym jak mauretańskie dziewczynki przymusza się do zjadania wielokrotności ich zapotrzebowania kalorycznego w imię kanonu, a jednocześnie na własnym podwórku wychwalamy zachowania, które wiele dziewcząt i kobiet kosztują życie, lub zmaganie się z wieloma, chronicznymi konsekwencjami zdrowotnymi zaburzeń odżywiania. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kontrast kanonu piękna, który jest przeciwieństwem naszego, pokazuje do jakiego stopnia, nauczyliśmy się żyć z tą przemocą. Jak udomowiliśmy tego potwora. Tyle, że to wciąż ten sam potwór, którego utrzymujemy przy życiu, kosztem własnych.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://anatomiadiety.pl/2024/03/07/dlaczego-zachod-tak-kocha-sie-w-szczuplosci-i-czy-mozna-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2903</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Insulinooporność &#8211; ile w niej dietozależności, a ile stresozależności?</title>
		<link>https://anatomiadiety.pl/2023/09/08/insulinoopornosc-ile-w-niej-dietozaleznosci-a-ile-stresozaleznosci/</link>
					<comments>https://anatomiadiety.pl/2023/09/08/insulinoopornosc-ile-w-niej-dietozaleznosci-a-ile-stresozaleznosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Sep 2023 13:19:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://anatomiadiety.pl/?p=2281</guid>

					<description><![CDATA[Wydaje się, że kwestia wpływu stresu na codzienne funkcjonowanie naszych ciał trochę nam spowszedniała. Samo życie w ciągłym stresie nam spowszedniało. Bo to takie czasy. Wszyscy się stresujemy. Przestaliśmy zauważać i “doceniać” stres, pod kątem jego możliwości wpływania na nasze zdrowie i dobrostan. Wiele z tego co się dzisiaj dzieje z naszymi ciałami próbuje się zrzucić na jakość diety, masę ciała, czy ilość ruchu w jaki się angażujemy.&#160; I chociaż udowodniono, że stres odgrywa ogromną rolę w rozwoju wielu zaburzeń metabolicznych i chorób, które dokuczają ludzkości z coraz większym natężeniem, wydaje się, że ten temat jest w gabinetach lekarskich i specjalistycznych niewidzialnym gościem, którego w ogóle albo rzadko bierze się pod uwagę w rozmowie o stanie zdrowia osoby pacjenckiej.&#160; Reakcja stresowa może być i niewidzialnym gościem, ale nic sobie z tego nie robi wciąż rozpętując [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Wydaje się, że kwestia wpływu stresu na codzienne funkcjonowanie naszych ciał trochę nam spowszedniała. Samo życie w ciągłym stresie nam spowszedniało. Bo to takie czasy. Wszyscy się stresujemy. Przestaliśmy zauważać i “doceniać” stres, pod kątem jego możliwości wpływania na nasze zdrowie i dobrostan. Wiele z tego co się dzisiaj dzieje z naszymi ciałami próbuje się zrzucić na jakość diety, masę ciała, czy ilość ruchu w jaki się angażujemy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">I chociaż udowodniono, że stres odgrywa ogromną rolę w rozwoju wielu zaburzeń metabolicznych i chorób, które dokuczają ludzkości z coraz większym natężeniem, wydaje się, że ten temat jest w gabinetach lekarskich i specjalistycznych niewidzialnym gościem, którego w ogóle albo rzadko bierze się pod uwagę w rozmowie o stanie zdrowia osoby pacjenckiej.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Reakcja stresowa może być i niewidzialnym gościem, ale nic sobie z tego nie robi wciąż rozpętując burzę w ciele, jak to ma w zwyczaju i do czego została zaprojektowana przez ewolucję i naturę.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo w trakcie reakcji stresowej stymulowanych jest wiele szlaków fizjologicznych &#8211; lokalnych i ogólnoustrojowych &#8211; na stres zareagują zarówno sieci neuronalne jak i całe układy hormonalne.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stres może mieć skomplikowane interakcje z niezliczoną liczbą stanów patofizjologicznych &#8211; w tym insulinoopornością czy cukrzycą.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Reakcja stresowa jest odpowiedzią na jakiekolwiek zagrożenie &#8211; pochodzące z zewnątrz i mające potencjał zakłócenia fizjologicznej równowagi organizmu. Mogą być to przeróżnej natury czynniki &#8211; fizyczne, chemiczne, biologiczne, psychologiczne &#8211; wszystko to co układ nerwowy uzna, że mu się nie podoba, bo celem reakcji stresowej jest zwiększenie naszych szans na przeżycie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale nasze ciało nie zostało stworzone do tego, by być pod ciągłym, przewlekłym wpływem wszystkich tych procesów, które reakcja stresowa uruchamia &#8211; w perspektywie krótkoterminowej reakcja stresowa nas chroni, natomiast gdy jesteśmy ciągle w niej, gdy ta reakcja nie ma szans się domknąć, zakończyć, bo ciągle napływają nowe bodźce od nowa ją rozpoczynające &#8211; zaczyna to działać przeciwko nam.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W reakcji na stres pośredniczą trzy główne systemy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA)</li>



<li>układ renina-angiotensyna (RAS)</li>



<li>autonomiczny układ nerwowy (AUN)</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">To nie są jacyś pomniejsi gracze, co to najwyżej sprawią, że nam kilka kropel potu wystąpi na czoło. To sama góra. Zarząd. Creme de la creme. Ta ekipa, może wam dosłownie urządzić z życia piekło. Oczywiście w służbie waszego przetrwania.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Końcowymi efektorami osi HPA bezpośrednio zaangażowanymi w reakcję na stres są glukokortykoidy. W warunkach fizjologicznego stresu, takiego jak sytuacja „walki lub ucieczki”, wydzielane glukokortykoidy wspierają organizm wywierając efekt plejotropowy na różne narządy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W mózgu efekt ten charakteryzuje m.in. zahamowanie wydzielania CRH przez podwzgórze i w konsekwencji zahamowania wydzielania kortyzolu przez korę nadnerczy. Taka odpowiedź organizmu na stres określamy regulacją przez ujemne sprzężenie zwrotne. Ma ona na celu zapobieganie efektom zbyt długiego narażenia organizmu na szkodliwy, podwyższony poziom glukokortykoidów.</p>



<p class="wp-block-paragraph"> Niestety, długotrwały stres lub stres ostry o dużym nasileniu, może prowadzić do zaburzenia normalnej pętli sprzężenia zwrotnego, co prowadzi do niekontrolowanego uwalniania glukokortykoidów. Jego konsekwencją są nieprawidłowości morfologiczne i behawioralne. Dochodzi m.in. do zmniejszenia objętości niektórych struktur mózgu, w tym kory przedczołowej i hipokampa, na skutek nieprawidłowości w kształcie drzew dendrytycznych i synaps neuronów w tych obszarach mózgu. Innym efektem jest niezdolność do odczuwania przyjemności, wynikająca z zaburzeń w obrębie jądra półleżącego wchodzącego w skład układu nagrody. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Układowi RAS podlega regulacja płynów ustrojowych i elektrolitów. Jest to bardzo wrażliwy układ, który reaguje bardzo gwałtownie na wszelkie zmiany stężeń w osoczu, ciśnienia i objętości krwi &#8211; uwalniając angiotensynę II &#8211; jej działanie opiera się przede wszystkim na zwężaniu naczyń krwionośnych. Indukuje również uwalnianie aldosteronu z nadnerczy i pośredniczy w utrzymywaniu homeostazy soli. Receptory angiotensyny II są szeroko rozpowszechnione w mózgu &#8211; stąd powiązanie z reakcją stresową.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">AUN to również bardzo reaktywna sieć, reagująca na wszelkie bodźce zakłócające płyny ustrojowe, ciśnienie krwi, lub czynność układu sercowo-naczyniowego. Aktywacja AUN to również liczne skutki metaboliczne, które mają na celu doprowadzenie do mobilizacji substratów.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wszystkie te systemy fizjologiczne regulują metaboliczne aspekty reakcji na stres &#8211; m. in takie jak homeostaza glukozy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Insulina jest hormonem metabolicznym wytwarzanym wyłącznie przez komórki beta trzustki. Polipeptyd ten ma znaczący wpływ na większość szlaków metabolicznych, w tym metabolizm lipidów, węglowodanów i białek, a zatem jego funkcjonalna sygnalizacja/funkcja ma kluczowe znaczenie dla utrzymania homeostazy w organizmie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponieważ komórki beta trzustki stanowią mniej niż 1% całkowitej masy tkanki trzustki ich zdrowie i odpowiednie funkcjonowanie jest absolutnie kluczowe dla utrzymywania homeostazy glukozy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak udowodniono ostry stres natury psychologicznej sprzyja śmierci komórek beta u pacjentów bez cukrzycy. W badaniu na pacjentach chorujących na cukrzycę typu I ustalono, że stan emocjonalny pacjentów ma istotny wpływ na uwalnianie insuliny i może zaburzyć homeostazę glukozy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W 2013 roku przeprowadzono badanie sprawdzające potencjalny związek pomiędzy depresją a funkcjonowaniem komórek beta i odkryto, że niektórzy pacjenci cierpiący na depresję i przewlekły stres psychiczny mieli niższą wydajność komórek beta, a także zmniejszoną wrażliwość na insulinę.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dane te wskazują, że stres ma negatywny wpływ na homeostazę glukozy poprzez modyfikację funkcji komórek beta, w całości odpowiedzialnych za sekrecję insuliny. Dodatkowo te negatywne skutki mogą być spowodowane nadmierną stymulacją odpowiedzi immunologicznej, co z kolei sprzyja podwyższeniu poziomu mediatorów stanu zapalnego i napływowi cytokin zapalnych i czynników sprzyjających śmierci komórek do wysp trzustkowych.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dyslipidemia, często występująca u pacjentów chorujących na cukrzycę z czasem znacznie zmniejsza wrażliwość na insulinę, wywierając negatywny wpływ na przekazywanie sygnału insulinowego.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stres wyzwala kaskadę reakcji neurohormonalnych, biorących udział w regulacji mtabolizmu lipidów. Dodatkowo w badaniach eksperymentalnych wykazano, że stres modyfikuje większość funkcji enzymatycznych biorących udział w metabolizmie lipidów.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W badaniu z 2010 roku wykazano, że stres społeczny powoduje, że geny zaangażowane w metabolizm lipidów obniżają swoją funkcjonalność.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stres poważnie determinuje metabolizm lipidów nie tylko poprzez regulację ekspresji genów, ale także poprzez wpływ na dystrybucję niezbędnych elementów enzymatycznych w wątrobie i adipocytach.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">To jeszcze nie koniec i nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stres i stan zapalny to dosłownie fizjologiczna para &#8211; przeplatają się, napędzają i karmią nawzajem. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Stan zapalny charakteryzuje szereg zaburzeń i chorób ogólnoustrojowych &#8211; w tym oczywiście insulinooporność i cukrzycę, ale także choroby sercowo-naczyniowe, zespół metaboliczny, reumatoidalne zapalenie stawów, astmę, stwardnienie rozsiane, przewlekły ból czy łuszczycę. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Stan zapalny negatywnie wpływa na szlaki regulacyjne insuliny zwiększając ryzyko wystąpienia cukrzycy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pomiędzy stanem zapalnym a reakcją stresową i jej skutkami występują bardzo, ale to bardzo skomplikowane i wzajemnie się napędzające zależności &#8211; stres napędza stan zapalny, stan zapalny wybija organizm z homeostazy, może się pojawić przewlekła lub nagła hiperglikemia &#8211; co również jest stresorem &#8211; kółko kręci się od nowa.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyszła pora na szefa tej całej, tańczącej z glukozą szajki &#8211; czyli Autonomiczny Układ Nerwowy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">AUN reguluje wiele mimowolnych, spontanicznych i kluczowych reakcji fizjologicznych u człowieka.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Układ ten składa się z centralnych i obwodowych struktur neuronalnych, które są szeroko rozpowszechnione w większości tkanek i w ten sposób wywierają poważny wpływ na homeostazę organizmu, a także obwodową wrażliwość na insulinę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">AUN silnie wpływa na regulację hormonów metabolicznych takich jak cholecystokinina, neuropeptyd YY, polipeptyd trzustkowy, grelina, leptyna i oczywiście insulina. To AUN zarządza w dużej mierze wydatkami energetycznymi i lipolizą, które pośrednio modulują wrażliwość na insulinę w perspektywie długoterminowej. Nerw błędny należący do autonomicznego układu nerwowego również ma istotne interakcje z wymienionymi wyżej hormonami metabolicznymi.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W licznych badaniach przedstawiono dowody, że działanie na poziomie odpowiedniego stymulowania i regulowania układu nerwowego poprawia tolerancję glukozy i zwiększa wrażliwość na insulinę.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyższe poziomy insuliny w osoczu na czczo (marker insulinooporności) są ściśle powiązane ze stosunkiem niskiej do wysokiej częstotliwości zmienności rytmu serca (wskaźnik równowagi współczulno-błędnej), badania epidemiologiczne wykazały również korelację pomiędzy insulinoopornością a równowagą współczulno-błędną.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wykazano również, że dezaktywacja układu współczulnego poprawia wrażliwość na insulinę u pacjentów z zespołem metabolicznym.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest tyle danych łączących hiperaktywację autonomicznego układu nerwowego z dysregulacjami kontroli glikemii i insulinoopornością, że nie sposób je tu wszystkie wymienić &#8211; tych szlaków fizjologicznych, sprzężeń zwrotnych jest naprawdę cały ogrom.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na koniec krótka wspominka o wyżej wspomnianym RAS, który jest układem hormonalnym wpływającym na większość tkanek poprzez wytwarzanie aktywnego metabolitu &#8211;&nbsp; angiotensyny II &#8211; która jak się domyślacie, również wpływa na homeostazę glukozy, zaburzając przekazywanie sygnału insulinowego w błonach komórkowych (i nie tylko).&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dla podsumowania, co by się Wam to wszystko nie pokręciło i nie pokićkało:</p>



<figure class="wp-block-table"><table><tbody><tr><td>Mechanizm molekularny</td><td>Wpływ stresu na wrażliwość insulinową</td></tr><tr><td>Funkcja komórek beta</td><td>Niekorzystny wpływ na funkcję komórek wysp trzustkowych poprzez nadmierną aktywację odpowiedzi immunologicznych, cytokin zapalnych lub procesów prowadzących do śmierci komórek</td></tr><tr><td>Metabolizm lipidów</td><td>Negatywny wpływ na metabolizm lipidów, prowadzący do pogorszenia profilu lipidowego</td></tr><tr><td>Aktywność układu immunologicznego</td><td>Negatywnie moduluje funkcjonowanie układu odpornościowego, wywoływanie reakcji zapalnych</td></tr><tr><td>Aktywność AUN</td><td>Hiperaktywacja AUN prowadząca do rozregulowania metabolizmu glukozy</td></tr><tr><td>Aktywność RAS</td><td>Hiperaktywacja RAS zaburzająca prawidłową homeostazę glukozy i przekazywanie sygnału insulinowego</td></tr><tr><td>Zaburzenia endokrynne</td><td>Zaburzenia endokrynne w tym wyższy poziom kortyzolu i niższy poziom hormonów płciowych, działających jako antagoniści insuliny</td></tr><tr><td></td><td></td></tr></tbody></table></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Insulinooporność i cukrzyca typu II to zaburzenia stereotypowo wiązane z grubością i za występowanie których, grubość jest z automatu obwiniana &#8211; rozwiązaniem ma być zatem oczywiście schudnięcie. Grube osoby jako grupa podlegająca dyskryminacji doświadcza nie tylko stresów dnia codziennego, ale także stresu mniejszościowego. W odpowiedzi na tak potężne obciążenie dostają kolejne i kolejne i kolejne interwencje mające na celu tylko i wyłącznie redukcję masy ciała. Ta niewyobrażalna presja prowadzi do życia w ciągłym, chronicznym stresie. A co ten stres robi? Odpowiedź macie wyżej. Czyżbyśmy znowu, jak to zwykle z grubością bywa, pomylili przyczynę ze skutkiem?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na koniec jeszcze jedna mała wisienka &#8211; według badań restrykcje żywieniowe oraz leki przeciwcukrzycowe, również są identyfikowane jako potencjalne stresory u pacjentów z cukrzycą. A dokładna patofizjologia cukrzycy nie jest ani jasno ustalona, wyjaśniona czy opisana.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest nowa wiedza. To nie jest trudno dostępna wiedza. Jednak z jakichś powodów jest to wiedza pomijana i ignorowana &#8211; bo nie realizuje strategii leczniczej jaką jest przecież nienawiść do grubości.&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://anatomiadiety.pl/2023/09/08/insulinoopornosc-ile-w-niej-dietozaleznosci-a-ile-stresozaleznosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2281</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy diety odchudzające są interwencją medyczną osadzoną w nauce?</title>
		<link>https://anatomiadiety.pl/2022/10/07/czy-diety-odchudzajace-sa-interwencja-medyczna-osadzona-w-nauce/</link>
					<comments>https://anatomiadiety.pl/2022/10/07/czy-diety-odchudzajace-sa-interwencja-medyczna-osadzona-w-nauce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2022 11:44:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dietetyka]]></category>
		<category><![CDATA[Medycznie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://anatomiadiety.pl/?p=2063</guid>

					<description><![CDATA[Badania pokazują, że od ⅓ do ⅔ osób stosujących diety odchudzające oparte o znaczący deficyt kaloryczny, odzyskują więcej kilogramów niż te, które straciły, stosując dietę. Mało tego, najprawdopodobniej nie odzwierciedlają one w pełni przeciwnego do zamierzonego efektu diet odchudzających, z powodu ograniczeń metodologicznych, które sprawiają, że wnioski z nich płynące formułowane są w sposób stronniczy, mający na celu wykazanie skuteczności stosowania diet odchudzających jako środka prowadzącego do długoterminowej, możliwej do utrzymania utraty masy ciała.  Dostępne do tej pory dane, nie dostarczają spójnych dowodów na to, że stosowanie diet odchudzających prowadzi do znaczącej poprawy stanu zdrowia, niezależnie od zmian w masie ciała, zatem założenie, że diety odchudzające są środkiem do trwałej utraty masy ciała lub uzyskania korzyści zdrowotnych wydaje się nie znajdować poparcia w faktach.  Znaczne ograniczenie przyjmowanych kalorii to najczęściej stosowany i rekomendowany w Polsce [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading">Badania pokazują, że od ⅓ do ⅔ osób stosujących diety odchudzające oparte o znaczący deficyt kaloryczny, odzyskują więcej kilogramów niż te, które straciły, stosując dietę. </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mało tego, najprawdopodobniej nie odzwierciedlają one w pełni przeciwnego do zamierzonego efektu diet odchudzających, z powodu ograniczeń metodologicznych, które sprawiają, że wnioski z nich płynące formułowane są w sposób stronniczy, mający na celu wykazanie skuteczności stosowania diet odchudzających jako środka prowadzącego do długoterminowej, możliwej do utrzymania utraty masy ciała. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dostępne do tej pory dane, nie dostarczają spójnych dowodów na to, że stosowanie diet odchudzających prowadzi do znaczącej poprawy stanu zdrowia</strong>, niezależnie od zmian w masie ciała, zatem założenie, że diety odchudzające są środkiem do trwałej utraty masy ciała lub uzyskania korzyści zdrowotnych wydaje się nie znajdować poparcia w faktach. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Znaczne ograniczenie przyjmowanych kalorii to najczęściej stosowany i rekomendowany w Polsce sposób leczenia ot*łości &#8211; jest tak rozpowszechniony i osadzony w naszym podejściu do żywienia i zdrowia, że nikt go właściwie nie kwestionuje. Jest to oczywista oczywistość, chcesz schudnąć, idziesz do dietetyka, a dietetyk Cię odchudza &#8211; dietą opartą o deficyt kaloryczny. Dzieci się tego uczą w przedszkolu.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jednak gdy zaczynamy się przyglądać i oceniać jakość danych naukowych dotyczących tego podejścia, przy użyciu kryterium spodziewanego rezultatu czyli trwałej utraty wagi &#8211; okazuje się, że nie wypada ono szczególnie przekonująco.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przeglądy literatury naukowej dotyczącej diet odchudzających pozwalają generalnie wyciągnąć dwa wnioski na ich temat:&nbsp;</p>



<ul class="wp-block-list"><li>po pierwsze, tak, diety odchudzające w perspektywie krótko-terminowej prowadzą do utraty wagi</li><li>po drugie &#8211; utrata ta nie utrzymuje się w czasie</li></ul>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Cytując jedno z badań: “To tempo przybierania na wadze, a nie sam fakt przybierania na wadze, wydaje się być przedmiotem dyskusji”. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Najbardziej rygorystyczne modele badań nad długotrwałym utrzymaniem utraty masy ciała losowo przypisują jednostki do grupy, która stosuje dietę odchudzającą lub do grupy, która jej nie stosuje &#8211; a następnie monitoruje uzyskane przez nie rezultaty w czasie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Tego rodzaju badania umożliwiają wyciągnięcie wniosków przyczynowych dotyczących wpływu stosowania diet odchudzających na masę ciała i są szczególnie cenne &#8211; ze względu na to, że jednostki, które tych diet nie stosują często z czasem również powoli przybierają na wadze. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Bardzo niewiele tego rodzaju badań obejmuje długoterminowe obserwacje, które pozwoliłyby na wyraźne porównanie pomiędzy wagą osób stosujących diety odchudzające a wagą uczestników znajdujących się w grupie kontrolnej.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Autorzy przeglądu literatury, który cytuję w poniższym artykule po przeprowadzeniu przeszukiwania baz online byli w stanie odnaleźć <strong>jedynie siedem badań, w których metodologię wpisane było losowe przypisywanie uczestników do grupy stosującej dietę odchudzającą, lub grupy kontrolnej</strong>, a dodatkowo przeprowadzali badania kontrolne po upływie co najmniej dwóch lat i raportowali w ten sposób zebrane dane dotyczące wagi. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Co więcej &#8211; jedynie jedno z tych siedmiu badań było formalnie badaniem samej diety odchudzającej w odłączeniu od innego rodzaju interwencji. Pozostałe łączyły w sobie innego rodzaju interwencje dotyczące modyfikacji stylu życia: np. ćwiczenia.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Badanie to monitorowało wyniki uczestników przez 2.5 roku. Uczestnicy zostali losowo przypisani do jednej z czterech rodzajów diet, lub do grupy kontrolnej. Pod koniec 2.5 rocznej obserwacji wśród uczestników przypisanych do grupy kontrolnej nie wykazano znaczącego przyrostu masy ciała, a jej zmiana była jedynie marginalnie inna, niż uczestników w grupach stosujących dietę &#8211; Ci utrzymali utratę wagi na średnim poziomie <strong>1.7 kg. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">W innym badaniu porównywano osoby przypisane do dwóch programów zapobiegania ot*łości z osobami przypisanymi do grupy kontrolnej &#8211; <strong>po trzech latach nie wykazano znaczących różnic w zmianie wagi pomiędzy uczestnikami programów zapobiegania ot*łości a uczestnikami grupy kontrolnej. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Pięć innych przeprowadzonych na dużą skalę badań klinicznych losowo przypisywało uczestników do interwencji składających się z kilku elementów &#8211; z których jeden skupiony był wokół utraty wagi poprzez stosowanie diety odchudzającej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Badanie z najbardziej obiecującymi rezultatami pod kątem wyników zdrowotnych losowo przypisywało jednostki z nadwagą, lub ot*łością ze stwierdzonym ryzykiem wystąpienia cukrzycy do interwencji zawierającej w sobie stosowanie diety odchudzającej i ćwiczeń, lub do jednej z dwóch grup kontrolnych. <strong>Po upływie 3 lat &#8211; stwierdzono u uczestników interwencji średnią utratę 4 kg podczas gdy uczestnicy w grupie kontrolnej przybrali na wadze około 0.5 kg.</strong> </p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie jednak, interwencja zmniejszyła częstość występowania cukrzycy o 58% w porównaniu z grupą kontrolną. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyniki te mogą nie wynikać bezpośrednio z części interwencji związanej z dietą, <strong>ponieważ uczestnicy grupy z interwencją dotyczącą stylu życia angażowali się w znaczące ilości aktywności fizycznej (średnio 227 minut tygodniowo) co mogło znacznie wpłynąć na wynik dotyczący częstości występowania cukrzycy. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto wyniki mogą nie dotyczyć wszystkich osób z ot*łością, a jedynie specjalnej podgrupy objętych badaniem &#8211; osób z ot*łością i osób z nadwagą z podwyższonym stężeniem glukozy w osoczu, co jest czynnikiem ryzyka rozwoju cukrzycy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W innym badaniu na grupie starszych osób z nadciśnieniem wyniki nie wykazały znaczących różnic pomiędzy uczestnikami grupy stosującej dietę odchudzającą w porównaniu do grupy kontrolnej jeśli chodzi o markery zdrowotne świadczące o wpływie interwencji na ciśnienie, czy ilość występujących zdarzeń sercowo-naczyniowych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejne badania dotyczące prewencji nadciśnienia, lub kontroli nadciśnienia wykazały większą redukcję wartości ciśnienia skurczowego i rozkurczowego choć były one klinicznie mało znaczące &#8211; (1.8 mm Hg i 2.4 mm Hg).</p>



<h2 class="wp-block-heading">O czym koniecznie należy wspomnieć to to, że wiele z tych badań oblewa test bezpośredniego wpływu.</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Interwencje oprócz zastosowania diety odchudzającej zawierają w sobie również, <strong>zmienione zachowania dotyczące aktywności fizycznej, zmniejszenie spożycia alkoholu, zmniejszenie spożycia sodu, zaprzestanie palenia tytoniu &#8211; nie można więc przypisywać zasług diecie odchudzającej mówiąc o korzyściach dla zdrowia, gdy to nie jej wpływ na nie jest tak naprawdę bezpośrednio badany. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie się nie obejrzeć nie ma w badaniach mocnych dowodów na skuteczność diet odchudzających w prowadzeniu do długoterminowej utraty wagi.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Większość wniosków dotyczących długoterminowych skutków stosowania diet odchudzających jakie przewijają się w literaturze pochodzi z badań w których uczestnicy biorą udział w programie odchudzania, po czym kontaktuje się z nimi od 2 do 5 lat po zakończeniu diety. Badania te nie obejmują grup kontrolnych więc nie można wyciągnąć z nich żadnych wniosków obrazujących jakąkolwiek przyczynowość w skutkach stosowania diet odchudzających. Pomimo tego problemu badania te dają jednak całkiem sensowny obraz kształtowania się masy ciała u osób, które stosują dietę odchudzającą.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na podstawie 14 tego rodzaju badań z minimum 4-letnim okresem monitorowania uzyskano średni wynik utraty 14 kg bezpośrednio po diecie, podczas gdy na koniec tego 4-letniego okresu uczestnicy odzyskali 11 kg z utraconych wcześniej 14 kg.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Karuzela tej żenady kręci się dalej ponieważ w przypadku 8 z tych badań zaraportowano procent uczestników, <strong>którzy ważyli więcej, podczas badania kontrolnego po okresie monitorowania niż przed pójściem na dietę &#8211; średnio 41% uczestników ważyło więcej niż przed rozpoczęciem diety, włączając w to jedno badanie, którego 50% uczestników ważyło ponad 5 kilo więcej powyżej punktu startu po 5-letnim okresie monitorowania. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Istnieje kilka powodów dla których efektywność diet może być jeszcze gorsza niż wynika to z samych danych płynących z badań (chociaż już one same poddają w wątpliwość tę strategię działania):&nbsp;</p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>po pierwsze niskie odsetki follow-upów</strong> &#8211; uczestnicy, którzy odzyskali szczególnie dużo kilogramów, to Ci najmniej chętni do wzięcia udziału w follow-upie co wpływa przecież na wyniki, </li><li><strong>po drugie badanie kontrolne wielu uczestników badań polegało na samo-zaraportowaniu swojej wagi przez telefon lub e-mail</strong> &#8211; co nie jest równie wiarygodne, co własnoręczne pozyskanie wyniku przez badacza </li><li><strong>po trzecie &#8211; większość badań łączyło w zakresie objętym badaniem efekty diety z efektami ćwiczeń</strong> &#8211; a badamy przecież i chcemy oceniać efekty restrykcji kalorycznych &#8211; nie efekt ćwiczeń na wzorce w masie ciała </li><li><strong>po czwarte &#8211; znaczący odsetek uczestników objętych badaniami podejmowało inne diety, od momentu zakończenia badania</strong> &#8211; czyli wynik zebrany na badaniu kontrolnym po okresie follow up, może być efektem kolejnej diety, którą zastosował uczestnik w okresie między zakończeniem badania, a follow-upem. </li></ul>



<p class="wp-block-paragraph">Benefity płynące ze stosowania diet odchudzających są minimalne &#8211; utrzymaną utratę masy ciała wykazano u <strong>mniejszości uczestników badań, podczas gdy całkowite odzyskanie utraconych kilogramów, lub nawet większej ich ilości &#8211; u większości z nich</strong>. Korzystny wpływ na zdrowie również nie został nazbyt spójnie, lub często zobrazowany w perspektywie długoterminowej i bardzo niewiele badań było w stanie wykazać klinicznie znaczące benefity dla zdrowia, które utrzymywały się po odzyskaniu masy ciała. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Korzyści zdrowotne, które mają rzekomo wynikać nawet z niewielkiej ilości utraconych kilogramów są powszechnie stosowane jako marchewka, mająca zachęcać do stosowania diet odchudzających. I rzeczywiście &#8211; wiele badań krótkoterminowych &#8211; takie benefity wykazuje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Problemu, którego jednak badania te nie adresują to pytania &#8211; <strong>co z tymi benefitami, gdy waga wraca? </strong>Bo, że wraca w większości przypadków &#8211; to wiemy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Część wyników badań przytaczanych w literaturze sugeruje, że korzyści dla zdrowia utrzymywały się, nawet pomimo wzrostu masy ciała &#8211; lecz ciągle jest to niejasne czy ten potencjalny efekt wynikał ze stosowania diety, czy też został spowodowany przez ćwiczenia, ograniczenie spożycia alkoholu, soli czy nawet zwiększonej dawki przyjmowanych leków na nadciśnienie.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Analizując korzyści i negatywne skutki stosowania diet odchudzających nie należy zapominać o tym, że powtarzający się i powszechnie obserwowany u osób stosujących diety odchudzające wzorzec utraty i odzyskiwania kilogramów (weight cycling) &#8211; sam w sobie może prowadzić do problemów zdrowotnych.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Istnieją dowody płynące z prowadzonych na dużą skalę badań obserwacyjnych, że weight cycling powiązany jest ze zwiększoną śmiertelnością bez względu na przyczynę, jak i ze zwiększoną śmiertelnością spowodowaną chorobami układu sercowo-naczyniowego.</strong> </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Co więcej, udowodniono również powiązanie weight cyclingu ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zawału mięśnia sercowego, udaru, cukrzycy, wysokiego ciśnienia a nawet stłumionych funkcji odpornościowych. </strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Korzyści wynikających ze stosowania diet odchudzających jest po prostu zbyt mało i istnieje względem nich zbyt wiele wątpliwości, by móc uznać diety za bezpieczną i efektywną strategię leczenia ot*łości. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę skutki uboczne.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dokonując przeglądu danych w tym temacie, trudno mi odsunąć od siebie wniosek, że badania dotyczące strategii mających prowadzić do utraty masy ciała cieszą się szczególną odpornością na standardy przyjęte w praktyce klinicznej i etyce publikacji naukowych.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przeważający dyskurs dotyczący leczenia ot*łości koncentruje się na osiągnięciu deficytu energetycznego, twierdząc, że nadwaga / grubość jest istotną przyczyną zwiększonego ryzyka wystąpienia chorób oraz podwyższonego ryzyka śmiertelności, ergo utrata masy ciała zmniejszy te ryzyka i/lub poprawi ich wyniki zdrowotne.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie jednak renomowane organizacje nadal wzywają do ostrożności w odniesieniu do bazy dowodowej, która jak się przypuszcza stanowi podstawę tego podejścia.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dane epidemiologiczne z Centrum Kontroli Chorób (CDC) podkreślają, że ot*łość nie okazała się statystycznie istotnie powiązana z ryzykiem zgonu i potwierdziły wcześniejsze ustalenia, że osoby z “nadwagą” żyją nieco dłużej niż osoby o “zdrowej” wadze.</strong> </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto istnieje coraz więcej literatury interdyscyplinarnej, która kwestionuje skuteczność skoncentrowanego na masie ciała podejścia do zdrowia &#8211; debata na ten temat, jest niewystarczająco reprezentowana w literaturze naukowej. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Zalecenia dotyczące kontroli masy ciała są zazwyczaj uzasadniane twierdzeniami, że jej utrata przyniesie szerokie spektrum korzyści &#8211; przekonanie o wartości odchudzania jest tak mocno utrzymane i zakorzenione w naszym podejściu, że nie zastanawiamy się nawet nad tym statusem quo &#8211; czy uzasadnienie tych interwencji jest tak naprawdę jednoznacznie sformułowane i znajduje odbicie w danych naukowych? Jak się okazuje niekoniecznie.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wymaga się od nas bezrefleksyjnego zaakceptowania dominującego dyskursu dotyczącego kwestii masy ciała, zdrowia i diety &#8211; a mianowicie, że wysokie BMI jest wiarygodnym wskaźnikiem złego stanu zdrowia, a utrata masy ciała niezawodnym środkiem zaradczym. Kontrastuje to ze zwykłymi wymaganiami konwencji naukowej, która zakłada, że wymagane jest jasne uzasadnienie zastosowania leczenia.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dyskurs dotyczący ot*łości zawiera wiele przykładów niejasnych uzasadnień leczenia poprzez stosowanie diety odchudzającej, które są przedstawione bez wyraźnego naukowego potwierdzenia. W szczególności stwierdzenie, że klinicznie istotna poprawa stanu zdrowia może wynikać z 5-10% utraty masy ciała jest wielokrotnie przekazywane w środowisku badaczy i jest wszechobecne w kampaniach adresujących temat.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stwierdzenie to jednak nie znajduje poparcia bibliograficznego &#8211; pomimo wielokrotnego cytowania. Okazuje się, że przekonania dotyczące powiązań pomiędzy masą ciała a zdrowiem mogą uzyskać status prawdy do tego stopnia, że krążą jako “fakty” oporne na weryfikację i stają się używane i akceptowane bez odzwierciedlenia w faktycznych danych.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Autorzy jednego z badań twierdzą, że przeprowadzona przez nich meta-analiza wskazuje, że zmniejszenie masy ciała może normalizować poziom lipidów we krwi. Jednak wniosek ten jest sprzeczny z ich własną obserwacją, że “nie udało się określić niezależnego wpływu tłuszczu w diecie na zmiany w poziomie lipidów i lipoprotein”. <strong>Dodatkowo w zakres 70 badań włączonych do meta-analizy 67% miało 20 lub mniej uczestników, 35% trwało 10 tygodni lub krócej, a 82% nie miało grupy kontrolnej. Brzmi jak naprawdę mocna metodologia nie? (not).</strong> </p>



<p class="wp-block-paragraph">W kolejnym artykule omawiającym korzystny wpływ odchudzania między innymi na ciśnienie krwi i poziom lipidów we krwi również pojawiają się nieścisłości. Artykuł ten obejmuje badania zawierające w sobie interwencje obejmujące stosowanie leków, ćwiczeń fizycznych, ograniczenia soli i innych modyfikacji dietetycznych. Oznacza to, że w rzeczywistości w żaden sposób nie odzwierciedlają niezależnego wpływu utraty wagi na mierzone wyniki.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dominujący pogląd w obecnym dyskursie na temat ot*łości głosi, że utrata wagi sama w sobie jest równoznaczna z poprawą zdrowia. Pogląd ten jest poparty przekonaniem, że utrata wagi, jest w ogóle możliwa &#8211; co już jak omówiliśmy, w perspektywie długoterminowej jest błędne.&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoncentrowane na masie ciała podejście gloryfikuje dążenie do szczupłości jako celu zdrowotnego samego w sobie, jednocześnie przymykając oczy, na sposoby, w jakie szczupłość ta jest osiągana, lub rekomendacje wydawane w celu jej osiągnięcia.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skupienie się na utracie wagi jako głównym celu, pomija klinicznie istotne korzyści, których można oczekiwać poprzez zmianę diety i wzorców ćwiczeń &#8211; niezależnie od utraty wagi. Skupienie się na wadze przesłania korzyści zdrowotne wynikające z poprawy sprawności fizycznej w profilaktyce cukrzycy. <strong>Po drugie</strong> odwraca uwagę od rzeczywistości, że odchudzanie często bywa osiągnięte kosztem zdrowia &#8211; zaburzone zachowania żywieniowe, napady objadania, obsesja dotycząca jedzenia &#8211; to tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów. <strong>Po trzecie</strong>, skupienie się na osiągnięciu jednego konkretnego rozmiaru ciała jako “lepszego”, bardziej “wartościowego” w stosunku do innego budzi wątpliwości etyczne. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Większość badaczy zajmujących się tematem ot*łości pracuje w określonej ramie, w której określa się grubość jako zawsze patologiczną &#8211; co jest nieodłącznie związane z artykułowaniem sądów wartościujących wynikających z takiego stanowiska. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W parze z przekonaniem o dyskusyjnych korzyściach płynących z utraty masy ciała, jest związane przekonanie, że klinicznie znacząca utrata masy ciała jest realistycznym celem dla większości ludzi. <strong>To ignoruje dowody na przytłaczającą porażkę interwencji w zakresie redukcji masy ciała. Dwa wysokiej jakości przeglądy ukazują dowody na to, że zachowania prowadzące do utraty wagi nie prowadzą do długoterminowej redukcji masy ciała, a ponadto mogą być wręcz szkodliwe. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Założenie, że wysokie BMI wynika z nadmiernego spożycia energii i może zostać skorygowane poprzez utratę wagi przez deficyt energetyczny, jest błędne i ignoruje dowody na to, że<strong> masa ciała osoby dorosłej nie jest determinowana tylko i wyłącznie przez zachowania żywieniowe i aktywność fizyczną. Masa ciała pozostaje pod ścisłą kontrolą fizjologii &#8211; i nie da się nią manipulować w perspektywie długoterminowej. Nie jesteśmy w stanie kontrolować naszej masy ciała i wpływać na nią w takim stopniu, jak stara się nam to przedstawić. </strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">To zacietrzewione, fatfobiczne i wynikające z głębokiego uprzywilejowania przekonanie, że każdy może schudnąć i utrzymać wagę jeśli mu tylko wystarczająco zależy i mocno się stara, reprezentowane przez ludzi trzymających w garści polską scenę dietetyczną przekracza wszelkie pojęcie. Był czas kiedy wierzyłam, że wynika to po prostu z braku świadomości, ale już mi przeszła wiara w ślepotę na taką ilość danych.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Opieranie się na przesłance, że modyfikacja bilansu energetycznego doprowadzi do trwałej utraty wagi to główny grzech podejścia wago-centrycznego &#8211; pomimo swojego naukowego dziedzictwa model ciała jako maszyny pozostaje w dużej mierze jedynie teoretyczną propozycją. W rzeczywistości trudno jest znaleźć istoty ludzkie w ich naturalnym środowisku, których ciała się do tego dostosowują. </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale to już by wymagało holistycznego podejścia, spojrzenia na człowieka jako całość, podejścia interdyscyplinarnego, przyznania się do błędu &#8211; a to się przecież nie kalkuluje. </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kontynuacja poparcia dla interwencji opartych na deficycie energetycznym bez wyraźnego wyartykułowania, że nigdy nie udowodniono, że interwencje te są skuteczne w perspektywie długoterminowej oraz zrzucanie odpowiedzialności za nieoczekiwane (i nieprzychylne dla dominującego dyskursu) wyniki na pacjenta zamiast przyglądania się potencjalnym wadom tego podejścia oznacza niebezpieczeństwo dalszej interpretacji, że odnosi ono większe sukcesy niż w rzeczywistości wskazują na to dowody. Grozi to dobrostanowi pacjentów i odwraca uwagę badaczy od eksploracji bardziej produktywnych i efektywnych ścieżek.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy zatem zamiast wciskać ciągle ludziom interwencję bez podstaw naukowych nie powinniśmy się zatem skupić na modyfikacji zachowań zdrowotnych w oderwaniu od wagi? </h2>



<p class="wp-block-paragraph">To ich zmiana przynosi korzyści zdrowotne &#8211; niezależnie od masy ciała, a brak presji na redukcję, ułatwia ich utrzymanie. Dla mnie wniosek jest jeden &#8211; dla reszty branży może niekoniecznie, skoro predyktorem numer jeden wzrostu masy ciała w przyszłości jest stosowanie diet odchudzających &#8211; chudniesz &#8211; tyjesz &#8211; chudniesz &#8211; tyjesz &#8211; branża zarabia. A o to przecież chodzi &#8211; żeby zarabiać? Nie? Nie?!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Żeby to odpowiednio wybrzmiało to jeszcze kilka cyferek na koniec:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>mniej niż 20% uczestników którzy ukończą interwencję w zakresie kontroli masy ciała utrzymują utratę wagi przez rok</li><li>63% osób nie udaje się osiągnąć nawet 5% utraty masy ciała dzięki komercyjnym programom odchudzającym</li><li>12% &#8211; tyle wynosi szansa na osiągnięcie “normalnej” wagi dla osoby z BMI powyżej 35 gdy zastosuje interwencję ukierunkowaną na utratę masy ciała opartą na diecie odchudzającej </li></ul>



<h2 class="wp-block-heading" style="font-style:normal;font-weight:500">Bibliografia:</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Aphramor, Lucy. „Validity of Claims Made in Weight Management Research: A Narrative Review of Dietetic Articles”. <em>Nutrition Journal</em>, t. 9, nr 1, grudzień 2010, s. 30. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.1186/1475-2891-9-30.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fildes, Alison, i in. „Probability of an Obese Person Attaining Normal Body Weight: Cohort Study Using Electronic Health Records”. <em>American Journal of Public Health</em>, t. 105, nr 9, wrzesień 2015, s. e54–59. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.2105/AJPH.2015.302773.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeffery, Robert W., i in. „Long-Term Maintenance of Weight Loss: Current Status.” <em>Health Psychology</em>, t. 19, nr 1, Suppl, styczeń 2000, s. 5–16. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.1037/0278-6133.19.Suppl1.5.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mann, Traci, i in. „Medicare’s Search for Effective Obesity Treatments: Diets Are Not the Answer.” <em>American Psychologist</em>, t. 62, nr 3, 2007, s. 220–33. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.1037/0003-066X.62.3.220.</p>



<p class="wp-block-paragraph">McEvedy, Samantha M., i in. „Ineffectiveness of Commercial Weight-Loss Programs for Achieving Modest but Meaningful Weight Loss: Systematic Review and Meta-Analysis”. <em>Journal of Health Psychology</em>, t. 22, nr 12, październik 2017, s. 1614–27. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.1177/1359105317705983.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pietiläinen, K. H., i in. „Does Dieting Make You Fat? A Twin Study”. <em>International Journal of Obesity</em>, t. 36, nr 3, marzec 2012, s. 456–64. <em>DOI.org (Crossref)</em>, https://doi.org/10.1038/ijo.2011.160.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://anatomiadiety.pl/2022/10/07/czy-diety-odchudzajace-sa-interwencja-medyczna-osadzona-w-nauce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2063</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
